Pomyśl chwilę o tym. To jest nadzwyczajnie ważne pytanie.
Czy jesteś przyczepiony łańcuchem do biurka? Czy ktoś przyłożył tobie pistolet do skroni? Czy wylała ci się kropelka na krzesło i wstać nie możesz? Prawdopodobnie wcale nie musisz tu być. Więc powiedz, dlaczego spędzasz tu czas?
Gdzieś w naszym życiu przeciętniejemy…
Rodzimy się. Przez pierwsze lata życia lecimy do przodu. Codziennie rzucamy światu rękawicę
i krzyczymy “czy to wszystko?!” Niepowstrzymana siła chęci poznania popycha nas dalej i dalej. Nie ma nic, co by mogło stanąć nam na drodze.
W ten weekend na polskich drogach zginęło 200 osób. Polepszaj świat! Pnij się po drabinie kariery!
Żyj w zgodzie z naturą! Bez Lexusa jesteś zerem!
Przy takim natłoku chorych oczekiwań i podkopywania naszej samooceny nic dziwnego, że nieustannie narzekamy. Od początku życia patrzymy jak wszyscy dookoła nas narzekają. Tak mocno jesteśmy ugruntowani w narzekaniu, że człowieka szczęśliwego nazywamy dziwadłem, a jego światopogląd wyśmiewamy.
Narzekasz, gdyż jesteś rezultatem wieloletnich negatywnych doświadczeń. Odruchowo skupiasz się na niepowodzeniach i szkodliwych informacjach.
Jak, po tak wielu latach poniewierania, polepszyć swoje życie?
Zacznij myśleć o mruganiu oczami. Myśl o mruganiu przez następne 20 sekund. Mrugnij teraz… Znowu mrugnij…
Dziwne uczucie, prawda? (mrugnij) Twoje powieki nagle stały się ociężałe. Mruganie stało się niewygodną pracą. (mrugnij) Coś naturalnego, coś bezwarunkowego, coś bezmyślnego nagle stało się wysiłkiem.
Przestań już myśleć o mruganiu oczami.
Nie łatwo, prawda? Nagle wszystko inne straciło na ważności. Teraz myślisz o tym, aby nie mrugać.